SYLWESTER W TYLICZU Kwatery w Tyliczu 

Willa Orlik polecana

Historia Tylicza

Dzieje Tylicza dawnego Miastka w dokumentach archiwalnych


650 lat dziejów Tylicza ma swoje potwierdzenie w dokumentach archiwalnych. Dokumenty są jednak rozproszone po archiwach polskich, słowackich oraz ukraińskich. Podczas dwuletniej kwerendy udało się zgromadzić znaczną część dokumentów dotyczących Miastka a następnie Tylicza.

1. Najstarsza wzmianka dotycząca Miastka pochodzi z przywileju króla Kazimierza Wielkiego, który nadał niejakiemu Mikołajowi z Miastka prawo lokacji Ptaszkowej. Odpis dokumentu pochodzącego z 22 maja 1359 roku zamieścił Franciszek Piekosiński w tomie 3 Kodeksu  Dyplomatycznego Małopolski, na stronach 126–127.

2. Po raz kolejny Miastko alias Novum Oppidum zostało wymienione w przywileju króla Władysława Jagiełły który przekazał dwa miasta oraz dziesięć wiosek biskupowi krakowskiemu Janowi Radlicy. Dokument wymienia miasta: Muszynę i Miastko. „CastrumMusszina cum opidosub castro sito dieto Powrosnikyacvillissibiadiacentibus et opido dieto Novum Opidum alias Mastco cum villissibiadiacentibus[…]”. Ten fragment tekstu według Stanisława Miczulskiego został zaczerpnięty ze starszego przywileju, być może wydanego przez Władysława Łokietka.Odpis dokumentu pochodzącego z 30 lipca 1391 roku Franciszek Piekosiński zamieścił tomie 2 Kodeksu Dyplomatycznego Katedry Krakowskiej św. Wacławanastronach 161–162. Dokument wymienia kilka wsi, na temat których brak jest jakichkolwiek wzmianek po 1391 roku. Zastanawiające jest również, że dokument Jagiełły nie wymienia lokowanej w 1356 roku Małej Muszyny – Muszynki.

3. Dnia 8 stycznia 1547 roku biskup krakowski, Samuel Maciejowski wydał dokument, w którym udzielił uczciwemu mieszczaninowi Dankowi z Miastka„[…]virhonestus de Miastko” , przywileju założenia sołectwa Krzenycze„[…]innovaradiceKrzenycze”.

4. W Archiwum Okresnym w Bardejowie znajduje się zachowana korespondencja rajców bardejowskich ze starostami muszyńskimi. Treść korespondencji potwierdza zanik miejskiego charakteru Miastka w XV i XVI wieku oraz zasiedlanie Miastka początkowo przez Wołochów, a później przez Rusinów. Ze znajdujących się tam dokumentów poznajemy nazwiska niektórych sołtysów miasteckich.

5. 26 czerwca 1612 roku na zamku w Bodzentynie biskup krakowski Piotr Tylicki, za zgodą króla Zygmunta III Wazy, wydał przywilej lokacji miasta Tylicz na gruncie dawnego Miastka. W wydanym przywileju biskup Tylicki napisał między innymi: „[…]zaczym, iż w Kluczu naszym Muszyńskim miesce nazwane Miastkiem prawa miejskie miało, jakoż przywilej zasadzenia baczymy y tego dochodzimy a czasem na wieś obrócone obywatele zaś jego od wiary świętego Rzymskiego katolickiego kościoła odstąpiwszy greckie obieli nabożeństwo… tedy pozwalamy, aby obywatele domostwa swoje między gruntami – miasto fundamentami starych murów obwiedzione zbudowali[…]”. Przywilej spisano na zamku biskupim w Bodzentynie w obecności: Jana Gostkowskiego z Krakowa, Andrzeja Łukomskiego z Sandomierza, Andrzeja Zagórnego z Kielc oraz kanonika Szymona Sarnowskiego, Grzegorza Drzewieckiego, Kacpra Bolimskiego, Krzysztofa Sokołowskiego i Blasio Rosińskiego - przedstawicieli kurii biskupiej. Pod dokumentem podpisał  się biskup krakowski Piotr Tylicki oraz scholastyk Andrzej Lipski, późniejszy biskup krakowski w latach 1630–1631.

6. Nie odnaleziono pierwszego dokumentu lokacyjnego. Brak jest również jego kopii. Być może tak jak dokumenty lokacyjne Muszyny spłonął.  Pożary w przeszłości licznie nawiedzały miasteczka z drewnianą zabudową. Najważniejszym dotychczas odnalezionym dokumentem rozstrzygającym kwestię daty lokacji Miastka jest rewizja z 1614 roku. Dokument spisany 21 lipca 1614 roku w Muszynie przez Jana Foxiusa oraz Jana Frydrychowskiego, kanoników krakowskich potwierdza nadanie przywileju lokacyjnego dla Miastka przez króla Kazimierza Wielkiego w roku 1363. Dokument przeprowadza rewizję przywileju lokacyjnego kazimierzowskiego i późniejszego biskupiego. Najistotniejszą jest informacja potwierdzająca lokację Miastka w 1363 roku przez króla Kazimierza Wielkiego. Dokument omawia też przywilej biskupi z 1612 roku, określający ramy praw i obowiązków mieszczan tylickich, analogicznie jak w przywileju obowiązującym ówcześnie dla Muszyny. Omówione w rewizji detale dotyczą murów miejskich, kościołów greckiego i łacińskiego oraz młyna. Dowiadujemy się o protestach miasteckiego wójta,  właściciela młyna. Przywilej biskupi mówił o budowie nowego młyna, z którego dochody miały płynąć do skarbca biskupiego. Fundamenty parafialnego kościoła łacińskiego położone były pośrodku miasta. Parafia łacińska otrzymała na uposażenie w biskupim przywileju dwa łany pola, lecz były one wówczas w posiadaniu parocha greckiego. Dokument wspomina też o czterech jarmarkach w roku, na które mają przybywać również kupcy z Węgier, nie tylko z bydłem i końmi, lecz również z produktami spożywczymi i wyrobami rzemieślniczymi. Ciekawa jest też informacja, że Miastko przed lokacją biskupią liczyło zaledwie 18 zamieszkałych domów, a po lokacji w chwili rewizji w roku 1614, już jako Tylicz 50 domów.

7. Bardzo cenną informacją jest też wzmianka pochodząca z 1615 roku a zmieszczona w Acta Episcopalia. Pozwani Fiorens i Prokop Worchacze, ówcześni dziedziczni wójtowie miasteccy, przedstawiają biskupowi krakowskiemu Piotrowi Tylickiemu przywilej na wójtostwo spisany 10 września 1363 roku na pergaminie. Oryginalność dokumentu opieczętowanego królewską pieczęcią Kazimierza Wielkiego potwierdza osobiście sam biskup Tylicki. W przywileju jest mowa między innymi o nadaniu wójtom miasteckim sześciu łanów pola.
8. W roku 1627 biskup krakowski Marcin Szyszkowski wydał ważny dla miasta dokument – przywilej na organizację  tylickich cechów rzemiosła wszelakiego. Przywilej został zredagowany na wzór statutu dla cechów rzemieślniczych Muszyny i innych miast biskupich.
9. 29 sierpnia 1633 roku, w dniu przyjazdu komisji biskupiej została założona Księga miasta Tylicza, która jest bogatym źródłem wiedzy na temat XVII i XVIII wiecznego Tylicza. Księga ta zaczyna się następującym wpisem: „Xięga zapisów i spraw Miasteczka Tylycza za zawiadywania Urodzonego Jęci Pana Jana Bedleńskiego z Bedlna sprawione, których dziele pisane bydzpoczeły od dnia dwudziestego dziewiątego sierpnia w Roku Pańskim Tysiąc szestsetnyn trzydziestym y trzecim. In Nomine Domini Amen”. Na pierwszej stronie tejże znajduje się informacja o przyjeździe do Tylicza biskupich komisarzy: „Działo się na Miejscu Sądowym w Miasteczku Tylicz dnia dwudziestego dziewiątego sierpnia roku tysiąc sześćsetnym trzydziestym trzecim. Przed Sądem Ich Panów Comifsarzówniżey w obwieszczeniu wyrażonych tenże przy bytności Urodzonych Ich Panów Eustachego Dunina Rzuchowskiego, Radłowskiego y Pana Jana Bedleńskiego z Bedlna Muszyńskiego y Starostów tudzież przy bytności Muszyńskiego y Tylickiego Urzędu y wszystkiego gminu obywatelów Miasteczka Tylicza. Księga prowadzona była przez wiele pokoleń pisarzy przez prawie dwieście lat. Jest bogatym źródłem wiedzy na temat życia w XVII i XVIII wiecznym Tyliczu.

10. W roku 1657 biskup krakowski Piotr Gembicki przekazał wójtostwo tylickie w dożywocie Wojciechowi Bedleńskiemu i jego małżonce, w zamian za obronę granic miasta i kresu od strony Węgier:  „Anno 1657, Cracoviaech 15 May, Rdidmus Petrus Gembicki, Eris Cracoviey. Prawowite Woytostwo Tylickie do dispositiey sprawione Urodzonemu Panu Wojciechowi Bedlińskiemu y Katarzynie Siewierskiey małżonkom cum 10 lancisagri dożywotnie cum aprobationeUnbisCapliniektóremi polami do tych łanów należącemi jeziorami, stawami, budynkami z młynem, foluszem, Piłą y wolną karczmą do szynku wszelakich ligurów. Kontenta Priuilegy do obronienia granic od Węgier armatno stawać odstrictusest. Co do tych dóbr należy coramActisICCrmi oddaliwszy się od świeckiego prawa stawać powinni ci Donatariuszowi od wszelkich innych ciężarów wolni. Czynsz płacą na Św. Marcin”. Odpis tego dokumentu znajduje się w Archiwum Kapituły Krakowskiej w Inwentarzu klucza muszyńskiego z 1668.

11. Wspomniany inwentarz zawiera ponadto wykaz mieszczan, odpis przywileju erekcyjnego, opis miasta, powinności mieszczan, odpis ordynacji podatkowej biskupa Jakuba Zadzika wydanej dla miast Tylicza i Muszyny pochodzącej z 13 lutego 1638 roku.
Inwentarz z 1668 roku wymienia już tylko 55 domów, od których płacono po 26 gr. Burmistrzem Tylicza w 1668 roku był Ignacy Strąciwilk a jednym z rajców Ignacy Miecznik. Inwentarz wymienia imiona i nazwiska mieszczan tylickich z 1668 roku. Byli to: Fil Płownia, Jan Misła, Jan Galbera, Jan Miecznik, Jan Ślusarz, Hryć Prokop, Michał Fedorczyn, Krzyś Bielicki, Fedor Żurawik, Marcin Wojcik, Jacko Kowal, Paweł Cieliczka, Stec Fediak, Lesio Parylak, Wasyl Popowicz, Jan Cechmistrz, HnatNieściorek, Szymon Przyrodzki, SemanKuczowiąt, Warchoł Gbusik, Jan Sywulak, Choma Cieliczka, Piotr Fedak, Jan Dmietra, Michał Dmitrow, Jan Kowalik, Jędrzej Burzanowski, Walenty Żołądź, Jan Garcarz, Jan Parylak, Olexa Truchan, Danko Nieściorak, Waśko Racyniak, Olexa Juszczak, Jan Mieyski, Grzegorz Tkacz, Piotr Makuch, Jacko Kopeć, Hamerniczka, Wojciech Koczwara, Waśko Truchan, Mikuła Dziumba, Kondrat Maiceyszyn, Fedor Pieniąszko, Lazar Semańcząt, Dymitr Semańcząt, Piotr Siemańcząt, Paweł Semańcząt, Jędrzej Cymbała, Jędrzej Semańcząt, Lesio Fedorczyn, TymkoCzernolak, Tymko Cieliczka, Lesio Dańczyszyn, Maciej Feydzin.
Z inwentarza roku 1668 dowiadujemy się, że tyliczanie posiadali 21,5 łanów ról pod miastem. Grunty były górzyste i nieurodzajne „…urodzi się na łanie owsa plus minus 60 kóp, a inszychzbórz nie sieją”. Łany były rozdzielone pomiędzy 50 mieszczan. Ponadto w Tyliczu mieszkało 2 chałupników oraz 1 uprzywilejowany. Ciężary ponoszone przez tylickich mieszczan były liczne i uciążliwe. Inwentarz wymienia: dań barania – 1 baran na każdych 30, serowe 6 gr od każdego domu, i pańszczyzna, którą musieli odrabiać zagrodnicy posiadający zagrody na świeżo wykarczowanych gruntach po 4 dni w tygodniu od wiosny do jesieni oraz 3 dni w tygodniu od jesieni do wiosny. Tyliccy mieszczanie posiadali oprócz domów także ogrody, pola uprawne oraz pastwiska. Płacili podymne z 94 domów gdyż 4 rajców było zwolnionych z opłaty. Wysokość podymnego 1668 roku w Tyliczu wynosiła 129 złp i 6 gr, szosu 5 złp i 11 gr, hiberny 100 złp oraz 100 złp taksy do zamku muszyńskiego

12. Z 24 września 1699 roku pochodzi rewizja Wójtostwa Miasta Tylicza, nadanego przywilejem Panu Mikołajowi Małachowskiemu i jego małżonce Alexandrze. Dokument zawiera opisfolwarku tylickiego, położonego nad potokiem Mochnaczka, budynków, ogrodów, pól i młynów do wójtostwa należących.     Do folwarku należał budynek mieszkalny, obora, browar, dwa młyny, pasternik, ogrody i pola. Dokument wymienia grunty składające się z dwudziestu kawałków. Folwark był opuszczony, nieco zaniedbany, lecz nadawał się do zamieszkania. Folwark należał do wójtostwa tylickiego nadanego przywilejem Mikołajowi Małachowskiemu i jego małżonce Aleksandrze. Dokument nie podaje z jakiej przyczyny folwark został opuszczony

13. W 1725 roku biskup krakowski Felicjan Konstanty Szaniawski wystawił na zamku w Muszynie statut dla cechu zbiorowego w mieście Tylicz. Statut dotyczył rzemiosł kowalskich, kuśnierskiego, krawieckiego, szewskiego i tkackiego. Z zapisów statutu widać, że rzemiosło w mieście rozwijało się dobrze, powstawały nowe cechy: „Konstanty Felicjan na Szaniawach Szaniawski z Bożey y Stolice Apostolskiey Łaski Biskup Krakowski, Książę Siewierski. Wszem wobec y każdemu z osobna komu to ukazać należy oznaymujemy tym pismem naszym iż poddani nasi z Miasteczka Tylicza w Państwie Naszym Muszyńskim leżącego chcąc mieć Cech rzemiosła kowalskiego, kuśnierskiego, krawieckiego, szewskiego y tkackiego w miasteczku pomienionym Tyliczu przykładem Miasta Muszyny y naszych miast dla zachowania porządku y Chwały Bożey w Kościele Świętym wedle lat swoich pomnażenia upraszali nas abyśmy im Łaskawego Cechu pozwalali y artykuły wszystka od tego spisane y żądzą zwierzchności naszey umocnili y uświadczyli takie nam podali[...].Dan w zamku Naszym Muszyńskim Dnia 14 go Miesiąca Czerwca Roku Pańskiego 1725 […]”. Na wystawie prezentowana jest  kopia dokumentu, oryginał znajduje się w Muzeum Ziemi Muszyńskiej.

14. 12 kwietnia 1763 roku na Ratuszu Miejskim w Tyliczu, z rozkazu starosty muszyńskiego Idziego Fihausera rozpoczyna się proces Oryny. Prawo muszyńskie reprezentowane jest przez: wójta Klemensa Woycikiewicza, rezydenta Pawła Zawadowicza, burmistrza Franciszka Bartmanowicza oraz podwójciego Józefa Wilczyńskiego. Prawo tylickie reprezentowane jest przez: wójta Franciszka Bilickiego, rezydenta SebastyanaMieyskiego, burmistrza Stefana Chowańca, podwójciego Piotra Ciołkowicza, oraz ławników Pawła Kondracika, Jerzego Kiewesza, Piotra Chołowczaka, Macieja Truchanika. Świadkami w procesie Oryny byli: TymkoWoykowski, Leszko Frycki, żak cerkiewny Piotr Kozubski, Józef Bereski, snycerz podróżny Józef Szymański, młynarka Teresa, Józef Królikowski, Mikołaj Budzanowski, Jakub Bałuc, Józef Miklaszewski. Pawliszanka została oskarżona o czary. Świadkowie jako dowody świadczące przeciwko oskarżonej podawali zbieranie rosy o świcie do konewki, zaczarowanie bydła sąsiadom tak, że nie dawało mleka, oraz ukrycie komunii świętej w dłoniach w czasie mszy w tylickiej cerkwii. Po zeznaniach świadków sąd wezwał mistrza ceremonii w celu wydobycia zeznań od oskarżonej. Pomimo tortur Oryna nie przyznała się do winy. Po zakończeniu przesłuchań oraz torur, sąd tylicki na podstawie artykułu 63 Prawa Chełmińskiego, uznał Orynę Pawliszankę winną bałwochwalstwa i czarowstwa. Za powyższe skazał kobietę na śmierć przez spalenie na stosie. W drodze łaski, sąd zezwolił na ścięcie skazanej pod szubienicą oraz niezwłoczne pochowanie ciała.

15. Ostatnie lata niepodległości oraz istnienia klucza muszyńskiego związane były z pobytem konfederatów barskich. Konfederaci założyli obozy warowne pod Muszynką oraz pod Izbami. Obóz w Muszynce, pomimo że nie miały tu miejsca żadne spektakularne bitwy, odegral ważną rolę w dziejach konfederacji. Był bowiem ośrodkiem administracyjno – gospodarczym konfederacji małopolskiej do czasu utworzenia Generalności, to jest najwyższej władzy konfederackiej. Głównym pomysłodawcą utworzenia obozu był podskarbi Teodor Wessel. Wczesną wiosną 1769 roku przybył do Muszynki zaprzysiężony przez Wessla, marszałek sieradzki Józef Bierzyński. Bierzyński był głównym organizatorem obozu.Z tego obozu marszałkowie konfederacji w Małopolsce wydawali rozkazy i uniwersały do ziem i ludności województwa krakowskiego. Głównie w sprawie płacenia podatków, dostaw do wojska i rekrutacji ochotników.Wydane uniwersały określały rodzaj umundurowania. Miała to być niebieska kurtka z popielatymi wyłogami, popielatymi pludrami i kamizelką, kapelusz i buty.

16. 22 marca 1769 roku na Ratuszu w Tyliczu odbył się wyjątkowy proces. Oskarżonym był ówczesny burmistrz Tylicza Piotr Woycicki, który wspólnie z Tomaszem Mieniowskim i Stanisławem przeksztą podając się za konfederatów grasowali po wioskach Łomnica, Szczawnik i Jastrzębik i uczynili wiele szkód. Sąd Miejski w Tyliczu zasądził wobec burmistrza Piotra Woycickiego oraz Tomasza Mieniowskiego zapłatę za zagarnięte mienie oraz karę po 200 rózg pod pręgierzem na rynku. Sąd zwrócił się też do marszałka Józefa Bierzyńskiego o zatwierdzenie wyroku. Marszałek Bierzyński przebywając w Gaboltovierozkazal podwoić karę

17. Z roku 1845 roku pochodzą mapy katastralne których oryginały znajdują się w Archiwum Państwowym w Krakowie, Oddział V.  Mapy pokazują zabudowę ówczesnego Tylicza, przebieg granic miasta, układ dróg dojazdowych i ulic. 

18. W wieku XIX Tylicz powoli zaczyna tracić na znaczeniu ważnego miasta leżącego na strategicznym szlaku handlowym oraz miasta strzegącego południowych granic Rzeczpospolitej. Przede wszystkim przyczyniła się do tego utrata mecenatu biskupów krakowskich, którzy w Tyliczu upatrywali ważnego punktu osadniczego na południowych rubieżach. Wytyczenie i uruchomienie linii kolejowej przez Muszynę z pominięciem Tylicza doprowadziło do upadku handlu. W miasteczku systematycznie wzrastała przewaga Rusinów nad ludnością polską. Powodowało  to, podobnie jak w wieku XVI tym powolny zanik funkcji miejskich. Rusini w głównej mierze trudnili się rolnictwem i hodowlą i nie byli zainteresowani utrzymywaniem funkcji  i praw miejskich. Widoczny był też w tym czasie systematyczny napływ Żydów. Herb miasta Tylicza z tego okresu przedstawiał postacie św. Piotra i Pawła jak na pieczęci urzędu miasta Tylicza 1839 roku.

19. 10 lutego 1891 roku weszła w życie ustawa o policji ogniowej. Ustawa nakazywała organizację w każdym mieście i miasteczku oddziału do walki z pożarami.Wiosną 1900 roku po apelu miejscowych władz kilku młodych mężczyzn z Tylicza tworzy Straż Ogniową. Pierwszym komendantem został Aleksander Andrejko, jeden z założycieli straży.W roku 1901 przystąpiono do budowy pierwszej remizy strażackiej. Był to drewniany budynek postawiony na miejscu spalonego w 1880 roku szpitala. Każdy strażak musiał sobie sam sprawić umundurowanie i podstawowe uposażenie.

20. W roku 1903 biskup tarnowski Leon Wałęga wizytując Tylicz stwierdził, że polskie dzieci słabo piszą po polsku. Wydał polecenie, aby w ochronce przy parafii katolickiej uruchomić szkołę polską. Początkowo lekcje w szkole prowadziła siostra zakonna. Biskup wystarał się u władz świeckich o zatrudnienie w szkole również nauczycielki świeckiej. Od 2 czerwca 1904 roku w szkole uczyły 2 nauczycielki: siostra zakonna z Zakonu Służebniczek Starowiejskich i nauczycielka świecka.Według metryki szkolnej prowadzonej w myśl rozporządzenia C. K. Rady Szkolnej Krajowej z dnia 12 kwietnia 1899 roku do Szkoły Ludowej w Tyliczu w roku szkolnym 1910/1911 uczęszczało 66 dzieci. 49 dzieci było pochodzenia polskiego a 17 dzieci pochodzenia żydowskiego. Dzieci łemkowskie, uczęszczały do Publicznej Szkoły Powszechnej Ruskiej.

21. 19 listopada 1925 roku do Tylicza przybywa ksiądz Władysław Kowalczyk aby objąć probostwo parafii rzymsko – katolickiej. Poprzedni proboszcz ksiądz Karol Padykuła był ciężko chory, nie mógł się samodzielnie poruszać. Na prośbę mieszkańców miasteczka, biskup tarnowski Leon Wałęga przenosi księdza Karola Padykułę na emeryturę, a probostwo tylickiej parafii powierza księdzu Władysławowi Kowalczykowi.W roku 1925 Tylicz liczył 1 420 mieszkańców. W tym: 950 Rusinów, 370 Polaków oraz 100 Żydów. Stan parafii był zły, położenie Polaków ciężkie. Kościół parafialny był bez wieży, przypominał dużą drewnianą kaplicę. Plebania zagrzybiona, bez sprzętów. Sufit groził zawaleniem. Gospodarstwo plebańskie bez żywego inwentarza. W stodole znajdowało się jedynie trochę słomy jęczmiennej. Wójtem Gminy był Rusin, Rada Gminy zdominowana przez Rusinów. Sklepy w Tyliczu należały do Żydów bądź Rusinów. Tylko jeden sklep w miasteczku prowadzony był przez Polkę, Panią Rowińską. Sklep polski znajdował się w Rynku w wynajętym lokalu od Antoniego Hamernika (w tym miejscu znajduje się obecnie sklep Groszek). Ze względu na trudną sytuację parafii oraz konieczność pilnych remontów, ksiądz Kowalczyk postanowił zaciągnąć kredyt w wysokości 20 000 zł (około 4 000 dolarów).

22. Z 1926 roku pochodzi wiadomość o poczcie w Tyliczu. Dziennik Urzędowy Ministerstwa Poczt i Telegrafów z 1926 roku informuje, że Urząd Pocztowy w Tyliczu prowadzi starszy oficjał pocztowy II klasy – Pani Aniela Warnicka. W okresie międzywojennym Tylicz posiadał posterunek policji. Komendantami posterunku byli Repelowicz a następnie do wybuchu II – ej Wojny Światowej Piechociński.

23. W 1934 roku została rozpoczęta budowa w Tyliczu na Osadzie nowej szkoły, w której miały się uczyć wspólnie dzieci polskie, łemkowskie i żydowskie. Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 26 lipca 1934 roku o podziale powiatu nowosądeckiego w województwie krakowskim na gminy wiejskie, została utworzona zbiorowa gmina Tylicz z dotychczasowych jednostkowych gmin wiejskich: Berest, Czyrna, Mochnaczka Niżna, Mochnaczka Wyżna, Muszynka, Piorunka, Polany i Tylicz. W 1934 roku Tylicz nie był już miastem gdyż jest stolicą gminy wiejskiej.Kiedy Tylicz utracił prawa miejskie dokładnie nie wiadomo, na pewno nie było to pomiędzy 1918 a 1934 rokiem.     W latach 1934 – 1935 z inicjatywy księdza Kowalczyka wykonano remont tylickiego kościoła. Dobudowano wieżę oraz wykonano remont sygnaturki. Autorem projektu był architekt Naczyński z Krakowa. Środki na remont pochodziły z ofiar gości zwiedzających tylicki kościół oraz ze sprzedaży gruntów plebańskich
24. 1 - go września 1939 roku nie zanotowano działań wojennych na terenie Tylicza. Jedynie patrole Polskiego Wojska przypominały o wybuchu wojny. 2 - go września rano rozpoczął się ostrzał stanowisk polskich na Łanie przez artylerię słowacką. Do Tylicza od strony Słowacji wjechały dwa samochody pancerne. Zatrzymały się na placu obok cerkwii. Żołnierze słowaccy udali się na Rynek. Z budynku poczty, którego pilnował listonosz Damasiewicz, został zabrany przez żołnierzy słowackich aparat telefoniczny. Na skutek ostrzału którego dokonał polski patrol, samochody pancerne wycofały się. Bardziej zaciekłe walki trwały 3 – go września. Rano do Tylicza od strony Muszynki wjechały ponownie cztery słowackie samochody pancerne. Zostały ostrzelane z ciężkich karabinów maszynowych okopanych na skarpie pod Rynkiem. Jeden z samochodów został trafiony, zaczął się palić. Słowacy zabierając rannych ponownie wycofali się. Ze źródeł słowackich wiadomo, że były to oddziały 2 – giej Dywizji Piechoty (kryp. „Škultéty”), którego dowódcą był ppłk JánImro. W toku walk o Tylicz słowacki 2 - gi dywizjon rozpoznawczy stracił jeden zniszczony samochód pancerny Tatra OA vz.30 (samochód zniszczono kilkoma celnymi strzałami z karabinu przeciwpancernego), w którym 2 członków załogi zostało rannych. Byli to sierżant ImrichGas oraz kierowca, szeregowy Artur Drozd. Pozostałe 3 samochody pancerne wycofały się. Wycofujący się Słowacy spalili dwa gospodarstwa na pograniczu Tylicza i Muszynki. Po południu nastąpił ostrzał Tylicza przez artylerię słowacką. Pociski padały przy Rynku, obok kościoła i plebanii. Jednak ostrzał był niecelny, żaden z pocisków nie trafił w budynki. Po zakończeniu wymiany ognia Ksiądz Kowalczyk naliczył 10 głębokich leji po pociskach na samym tylko ogrodzie przed plebanią. W trakcie walk o Tylicz Polacy nie ponieśli strat, zginęło natomiast trzech Słowaków.
20 stycznia 1945 roku ostatni żołnierze niemieccy opuścili Tylicz udając się drogą w kierunku Muszyny. Około południa Niemcy zdążyli jeszcze wysadzić most na potoku Mochnaczka przy szkole podstawowej. Uciekający Niemcy rabowali pozostałe w miejscowości konie i wozy. Kilka dni wcześniej Niemcy zarekwirowali większość koni oraz wozów od miejscowych chłopów. Podążające za Niemcami oddziały węgierskie nie dały rady przedostać się w kierunku Muszyny. Węgrzy pozostali w Tyliczu i poddali się bez walki wkraczającym po południu oddziałom rosyjskim.
25. W sierpniu 1946 roku decyzją biskupa tarnowskiego ksiądz Władysław Kowalczyk został przeniesiony z Tylicza do innej parafii, proboszczem w Tyliczu został ksiądz Jan Dryja. Nowy proboszcz objął tylicką parafię w trudnym okresie.

26. W roku 1963 władze GRN zorganizowały obchody 600 – lecia Tylicza. Wykonano remont ulicy Mur, przeprowadzony został remont siedziby GRN dawnego tylickiego ratusza. Uroczystości w Tyliczu trwały od 11 sierpnia do 18 sierpnia 1963 roku. W programie uroczystości były: odsłonięcie tablicy pamiątkowej 600 – lecia Tylicza na terenie okopów w Muszynce,odczyt o dziejach Tylicza, uroczysta sesja Gromadzkiej Rady Narodowej, zawody sportowe, imprezy artystyczne, zabawy, ogniska, występy zespołów estradowych.

27.Po kolejnej reorganizacji administracyjnej kraju, od 1 stycznia 1973 roku została reaktywowana gmina Tylicz. Naczelnikiem gminy mianowany został Władysław Sikorki. Dążył on do przeniesienia siedziby gminy do Krynicy. Pomimo wielu protestów ludności, szczególnie Tylicza i Muszynki siedzibą gminy Tylicz, od dnia 1 stycznia 1973 roku stał się budynek Siedliska w Krynicy. Naczelnikiem nowej gminy jak powyżej wspomniano został Władysław Sikorki, sekretarzem Aleksander Markiewicz, skarbnikiem Helena Grzyb. Po przenosinach do Krynicy, gmina początkowo miała nazwę Gmina Tylicz z siedzibą w Krynicy. W roku 1975 została zlikwidowana gmina Tylicz, od tego czasu funkcjonuje już tylko gmina Krynica.
Opracowanie : Janusz Cisek


POCZĄTKI I HISTORIA TYLICZA

W pierwszych dokumentach historycznych Tylicz występuje pod różnymi nazwami: Ornamentum (ozdoba), Oppidium Novum. Pierwsze wzmianki o Ornamentum, popularnie zwanej Ornawą pochodzą z XIII w. Wraz z rozwojem traktu handlowego wiodącego z Polski na Węgry, u zbiegu potoków Mochnaczka i Muszynka zaczęła się rozwijać osada, która ze względu na swe położenie zaczęła nabierać znaczenia. Swą największą świetność przeżywa w XIII i XIV w. Według zapisu w "Jagiellonce" miejscowość podlega zarządcy królewskiemu. Na jej rozwój miało wpływ stacjonowanie wojsk królewskich czuwających nad bezpieczeństwem kupców oraz liczne zjazdy i sądy królewskie, które odbywały się w Tyliczu.

Istnieje bardzo prawdopodobna teza , iż osada miejska na obszarze Miastka rozwijała się od dawna i w pierwszej połowie XIII w. posiadała już prawa miejskie. Na ślad wcześniejszej lokacji miasta wskazuje wiadomość o Mikołaju z Mestczy, mieszczaninie miasteckim, występującym w 1359 r.w charakterze zasadźcy królewskiego wsi Ptaszkowej. Charakter miejski i duże znaczenie utrzymało Miastko tylko do rozwinięcia się osady miejskiej pod zamkiem muszyńskim, a więc najpóźniej do końca XIV stulecia. Pierwszy dokument lokacyjny Miastka był poruszony podczas kolejnej lokacji z 1612 r., wiadomo bowiem, iż Piotr Tylicki czytał ów dokument, lecz nie podał imienia wystawcy i odbiorcy ani też nie zanotował daty wystawienia tego ważnego dokumentu. Zwrócił jednak uwagę, że lokacja mała miejsce dawno, skoro dopiero z upływem wieków straciło ono charakter miejski.

W roku 1363 Kazimierz Wielki prowadząc intensywną ekspansję osiedleńczą nadał istniejącej osadzie Ornawa prawa miejskie oraz nową nazwę: Miastko. Ufundował kościół parafialny oraz szkołę parafialną i uposażył szpital. Lokacja odbyła się na prawie magdeburskim (niemieckim). Miastko otoczono wówczas murami i nadano mu prawo składu, zapewniając wysokie dochody. Od tego czasu miasto posiadało również własne sądownictwo. Do dnia dzisiejszego góra, na której wykonywano wyroki nosi nazwę "Szubienica", a jej zbocze zwie się Łaski..


W 2 poł. XIII w. w dolinach Dunajca i Popradu rozwinęło się intensywne osadnictwo. Nowy Sącz, założony w 1292 r. przez króla Czech Wacława II, stał na miejscu istniejącej już wcześniej wsi Kamienica. Przeniesiono do niego ze Starego Sącza siedzibę kasztelanii, wystawiając tam potężny zamek. Po nadaniu Ziemi Sądeckiej Kindze (1257 r.) w 1280 r. utworzony został w Starym Sączu klasztor klarysek, który docelowo skupiał ogromne dobra aż w 28 miejscowościach.

W PAŃSTWIE MUSZYŃSKIM

W 1391 r. Władysław Jagiełło oddał we władanie Miastko wraz z Muszyną i kilkoma wsiami biskupowi krakowskiemu Janowi Rydlicy z Rydliczyc.

(W dokumencie tym Tylicz występuje pod nowymi nazwami: Ornamentum i Novum Oppidium). W ten sposób uformował się kompleks dóbr biskupich, dość rozległych, bo ciągnący się od Łomnicy i Popradu na zachodzie po źródła Kamienicy i Białej na wschodzie oraz od granicy węgierskiej na południu po pasmo Jaworzyny Krynickiej na północy. Tylicz we władaniu biskupów krakowskich pozostał do 1772 r., kiedy to został przejęty przez rząd austriacki jako dobra kameralne.

Miasteczko było położone mniej korzystnie niż Muszyna: jałowa ziemia, trudniejszy dostęp, a wokoło osady wołoskie; to wszystko było powodem, iż biskupi krakowscy w swych ordynacjach często biorą to pod uwagę i darząc mieszkańców licznymi przywilejami i swobodami umożliwiają podtrzymanie charakteru miejskiego tej osady.

Pierwszą XV-wieczną wzmiankę o Miastku i Muszynie można znaleźć w Kronikach sławnego Królestwa Polskiego Jana Długosza. Pisze on o napadzie wojsk Zygmunta Luksemburczyka pod dowództwem Ścibora ze Ściborzyc. Wojska te dotarły do Nowego Sącza paląc jego przedmieścia, a następnie, ścigane przez Polaków w kierunku Miastka, zostały rozbite pod Bardiowem. Odtąd pogranicze polsko-węgierskie było stale umacniane i strzeżone. Najlepiej było umocnione pogranicze w okolicach Miastka. Tędy wiodła droga handlowa bardiowska i tędy najczęściej wpadały oddziały zbrojne z Węgier. Napady ze strony węgierskiej organizował Giskra z Brandeisen. Niszczył on swymi pogranicze polsko-węgierskie i praktycznie był panem Górnych Węgier, odcinając w ten sposób połączenia handlowe Węgier z Polską. Ze strony polskiej podobne wypady czynił Mikołaj Komorowski, tenutariusz muszyński, który wyrządził również wiele szkód kupcom koszyckim i lewockim. W tych niespokojnych czasach największa klęska spadła na Miastko i Muszynę w postaci kilkutysięcznego oddziału węgierskiego, który w 1474 r., pod wodzą Tomasza Tarczy napadł na południowe kresy Sądecczyzny dokonując wielu zniszczeń. Doszło wtedy do zniszczenia i zdobycia zamku w Muszynie. W dokumentach Liber retaxatiorum z 1529 r. Miastko występuje już jako wieś. Prawdopodobnie wskutek zniszczeń miasto podupada, a parafia oraz kościół katolicki przejmuje kościół Wschodni. W 1583 r. biskup Piotr Myszkowski zlecił Matuzalemu Topferowi, mieszkańcowi Kieżmarku, poszukiwania górnicze i eksploatacje wszelkich metali, przez co natrafiamy na istnienie w 1588 r. kuźnicy żelaza oraz srebra.


W XV w. w okolicach Miastka przebywali Husyci (Taboryci) ze swymi ruchomymi obozami, tzw. Koczymi Zamkami (kocz = po węgiersku wóz). Były to zabezpieczenia systemu komunikacji składające się z wozów ustawionych w półkole, zza których się broniono (do dnia dzisiejszego miejsce po takim obozie, na pd.-wsch. stoku Szwarcowej, zwie się "Koci Zamek"). Innymi sposobami obrony były umocnienia, tzw. brony - usytuowane koło Przełęczy Tylickiej, nad Powroźnikiem oraz pod Krzyżówką.


Tylicz w swych dziejach przechodził kilkakrotnie wzloty i upadki. Przechodziły przez miejscowość zawieruchy wojenne i najazdy, został trzykrotnie spalony. Ciekawostką jest zapis Jana Będynka autora monografii Muszyny, który podaje, że pozostałością z czasów Kazimierza Wielkiego są gruzy zamku, dziś już mało widoczne. Było więc i tu castrum, podobnie jak w Muszynie, choć o mniejszych rozmiarach. Również w jednej z ksiąg sądowych klucza muszyńskiego znajduje się notatka: Działo się to w zamku tylickim dnia 14 sierpnia anno 1670, A.F. z Naszków Naszkowski, starosta muszyński. Lokalizacja tegoż zamku do dnia dzisiejszego nie jest ustalona.
W 2 poł. XVI w. nastąpił upadek świetności Tylicza. W 1612 r. biskup krakowski, Piotr Tylicki, wykorzystując położenie Miastka, nadał mu ponownie prawa miejskie, własny herb i liczne przywileje oraz ufundował szkołę parafialną i kościół, który wyposażył w wiele cennych dzieł z prywatnych zbiorów. Z wdzięczności za przywrócenie przez Piotra Tylickiego świetności Miastku ludność zmienia nazwę miejscowości na Tylicz. Zasadźca nałożył nową zabudowę miejską na rozłożone niegdyś w obrębie dawnego muru miejskiego działki budowlane, dokonując niezbędnych modyfikacji, sytuując domy tak, by stały obok siebie po 4-6,żeby w razie pożaru spłonęły tylko one, a nie całe miasto. Na dawnych, ale widocznych jeszcze fundamentach, miał powstać kościół, oraz w centrum rynku planowano budowę ratusza miejskiego.(pierwsza wzmianka o ratuszu 1643r.).Ustanowił biskup również cztery jarmarki: na Trzech Króli, na dzień w oktawie Wielkanocy, na Piotra i Pawła oraz na Wszystkich Świętych, a także targ cotygodniowy, w każdy czwartek. Zaludnienie miejscowości jest procesem bardzo szybkim, skoro w połowie XVII w. Tylicz pod względem zaludnienia, plasuje się na szóstym miejscu dawnej ziemi sądeckiej, za Nowym Sączem, Starym Sączem, Muszyną, Nowym Targiem, Czchowem.
Pierwsi mieszczanie tyliccy, mieszkający w obrębach murów w roku 1612 :
Jan Raciniak Łukasz Puszczalik Andrzej Baranicki Dymitr garncarz
Maciej Kuźmowiec Waśko Fedak Fedor Raciniak Michał Puda
Waśko Błoniarz Piekarka Wasil Pisarz Dymitr Raciniak
Iwan Hardy Semen Kuźmowiec Łukasz Arymiak Jurek z Czernej
Iwan Juszkowiec Jan Kowal Kijowski Daniel Pytlikow
Iwan Arytmiak Fedor Muszyński Krynicka wdowa Iwan Chowaniec
Maciej Ochenta Miśko Andrzejewski Iwan Damianczak Paweł Parylak
Samuel Wołowski Waśko Krynicki Konstanty Garbarek
Zaraz po lokacji miasteczka powołano do życia przynajmniej jedną organizację rzemieślników. Ponieważ z 1627 r. pochodzi konfirmacja (bpa. Szyszkowskiego) pierwszego statusu tylickiego "cechu rzemiosła wszelakiego" opartego na przykładzie innych miast. Zatem ów zbiorowy cech powołano do życia przed 1625 r.,a jednym z jego pierwszych cechmistrzów był Jan, o którym mamy wiadomość iż w 1625 r. posiada tu dom. Inwentarze z 1649 r. przekazują wiadomości o zbudowanym kosztem mieszczan młynie o dwóch kołach, za murami miejskimi, oraz o rzemieślnikach należących do "cechu rzemiosła wszelkiego" tj. Dymitr garncarz, Waśko błoniaż, Jan kowal, Marcin młynarz, Jan i Ignac miecznicy, Jan ślusarz, Jacek kowal, Jan garncarz i hamerniczka. oraz cechu krawieckiego, tj. Ryznar tkacz, Hanusz tkacz, Matys tkacz i Walenty tkacz.
W miarę upływu lat posiadamy wiadomości o coraz większej liczbie cechów, księgi metrykalne z XVIII w. wymieniają: Józefa Wójcika kowala, Franciszka Świrczyńskiego cieślę, Mariannę Szewczykową młynarkę, Tomasza Hamernika, Mikołaja Dudzika szewca, Stefana Koczańskiego kowala, Macieja Porębę, Michała Ciołkowicza i Piotra Augustyńskiego tkaczy, Macieja Chowańca kowala, Lazara Fryckiego tkacza, Michała Gołkowicza tkacza, Jana Kiewesza (Kieblesza) rzeźnika, Jana Andrzejkowicza krawca.


W roku 1638 bp Zadzik w swej ordynacji postanawia, iż mieszczanie tyliccy mają obowiązek służby wojskowej (tak jak mieszczanie z Muszyny), posiadać mają swój rynsztunek i uczestniczyć w ćwiczeniach dragonii biskupiej prowadzonych przez starostę muszyńskiego.

Powołany również został niezwykły Sąd Kryminalny, posiadający "prawo miecza", w skład którego wchodzili z Tylicza: wójt, podwójci i 7 ławników Sądu Miejskiego (który odrębnie działał w Tyliczu), burmistrz i jego zastępca oraz rajcowie Rady Miejskiej, "Sąd Kreski" złożony z sołtysów "kresu", cechmistrzowie i starsi cechowi. Takie same władze miejskie zbierały się w Muszynie i zasiadały na ławie sędziowskiej. Rozprawy sądowe odbywały się w ratuszu w Muszynie lub w Tyliczu. Prawdopodobnie założycielem tegoż sądu był bp. krakowski Piotr Gembicki, który doszedł do przekonania, że jeżeli na ławie sędziowskiej zasiądą dwa sądy miejskie, dwie rady miejskie i cechmistrzowie Muszyny i Tylicza oraz sąd sołtysów, pochopnych wyroków w sprawach gardłowych nie będzie, gdyż zbrodniarzy będzie sądził najświetlejszy element "Państwa Muszyńskiego". W 1661 r. sąd ten, obradując w Tyliczu, skazał na śmierć beskidników zatrzymanych przez harników, tj. Piotra Tatarzyka, Hawryłkę Naleśnika i Semena Jacecko; wyrok wykonano przed ratuszem w Tyliczu. Ostatni proces i wyrok odbył się w 1763 r. Była to młoda kobieta Oryna Pawliszanka, którą za zaczarowanie mleka krowom, popsucie obory, oraz jeden z jej wrogów zeznał, iż w cerkwi w niedzielę Komunii św. nie przyjęła, ale schowała ją dla czynienia czarów sąd uznał za czarownicę i skazał na stos. W drodze łaski została ona ścięta pod szubienicą i zaraz pochowana. Wykonawcą wyroku był kat, którego na tę okoliczność sprowadzono z Biecza. Dokumenty z tejże rozprawy zachowały się do dnia dzisiejszego i znajdują się w Domu Kultury w Tyliczu Okolice Tylicza obfitują w podania i legendy na temat "zbójnictwa". W wielu miejscowościach, w tym również w Tyliczu są jaskinie, które są wiązane z ich działalnością. Jednym z najbardziej dających się we znaki kupcom i harnikom był beskidnik Sawko Hańczowski, którego po kilku latach zbójowania złapano i wyrokiem Sądu Kryminalnego Państwa Muszyńskiego skazano na nabicie na pal. Wyrok wykonano w Muszynie.


Wzrost ludności miasteczka został zahamowany pod koniec XVII w. co daje się powiązać z niszczącym kraj najazdem szwedzkim, odczutym wyjątkowo w regionie sądeckim, oraz z pomorem w 1710 r. W końcu XVII w. starostwo muszyńskie przeprowadziło bardzo starannie akcję dosiedleńczą w oparciu o element polski, wykazano wówczas imiennie 71 mieszczan-gospodarzy. Byli to: Jan Dutka, Jan Tokarz, Aleksander Galbera, Jan Bogucki, Grzegorz Panczarz, Szymon Trublik, Daniel Krzyszak, wdowa Bylicka, Jakub Baluc, (Bałuc) Piotr Howaniec, Antoni Pacanowski, Jan Kryzałka, Leszko Kiewesz, (Kieblesz) Matiasz Wilczyński, Jan Skibicki, Stefan Niżnik, Jerzy Babaj, Piotr Ilszczyk, Jacenty Wysowski, Jan Nestorek, (Nesterak), Franciszek Wawkowski, Jędrzej Białowąs, Piotr Brunarski, Maciej Fedak, Jędrzej Sawulak, Grzegorz Kiewesz, Paweł Pogrzeba, wdowa Mieyska, Aleksander Truchan, Piotr Raczyński, Wacław Cuper, Jan Sowka, Mikołaj Sowikowski, Jan Machwicz, Wacław Kiewesz, Tomasz Mieyski, Franciszek Fedak, Leszko Fedorczak, Jan Bereski, Jan Truchanik, Jan Waszczyszak, Michał Zowczak, Jerzy Hołowczak, Piotr Sawka, Jan Mieyski, Jan Hamernik, Wojciech Mika, Matiasz Kopiec, Jan Wojkowski, Paweł Hamernik, Michał Kondracik, Jan Nagrawski, Stefan Bednarz, Wacław Ferewec, Piotr Hawran, Jan Senko, Aleksander Senko, Piotr Pawliszak, Maćko Pawliszak, Jacenty Gordan, Aleksander Galbera, Adam Kościow, Franciszek Białowąs, Szymon Żegiestowski. Spotykamy wśród nich o czym świadczą imiona i nazwiska- z nieco znaczniejszą, niż dotychczas ilością Polaków, przy braku wielu nazwisk, znanych ze spisów wcześniejszych.


W październiku 1683 roku przez Przełęcz Tylicką do Tylicza wraz z wojskiem powracającym z odsieczy wiedeńskiej przybył Wielki hetman koronny Stanisław Jabłonowski. Stanął on obozem pomiędzy Muszynką i Tyliczem, gdzie rozdał asygnaty skarbowe żołnierzom, które były wynagrodzeniem za wyprawę wojenną poza granice Polski i rozpuścił chorągwie do domu. Przejście armii jednak nie zakończyło korowodu wojennego, ponieważ za regularnymi oddziałami posuwały się grupki chorych żołnierzy. Powrót maruderów trwał przez całą jesień i zimę 1683/84.

 

ŁEMKOWIE I ICH WPŁYW NA ROZWÓJ TYLICZA

Pierwsza udokumentowana wzmianka o ludności łemkowskiej, zanotowana w Starym Sączu, pochodzi z 1400 r.

Wraz z migracją wołoską zaczęli się tu osiedlać górale ruscy, którzy wcisnęli się klinem między Polaków i Słowaków, przemieszczając się aż za Poprad. Lud ten, przystosowany do specyficznych warunków geograficznych i klimatycznych, wprowadził na te tereny kulturę pastersko-rolniczą. Nazwy Łemko, Łemkowszczyzna wprowadzono dość późno, gdyż dopiero w XIX w. Łemków również nazywano Czuchońcami lub Kurtakami. Ludność zamieszkująca wraz z nimi te tereny nazywała ich Rusnakami. Nazwa wywodzi się od słowa "lem" lub "łem", które oznacza po łemkowsku - "tylko". Można powiedzieć, że ludność łemkowska zamieszkująca tereny polskie to potomkowie dawnych pasterzy - Wołochów oraz, w pewnej mierze, innych zasymilowanych grup etnicznych, w tym również polskich.


Łemkowie ze względu na własny język, wyznanie i inne cechy mieli wyraźne poczucie odrębności i niełatwo upodabniali się do sąsiadów - Polaków i Słowaków, bliżsi byli natomiast językowo sąsiednim grupom ruskim - Bojkom i Dolinianom nad Sanem. Uświadomienie odrębności u Łemków nastąpiło późno, bo dopiero po pierwszej wojnie światowej. Fala ruchów narodowościowych i rewolucyjnych, która przetoczyła się przez ziemię byłych Austro-Węgier spowodowała również ferment polityczny na Łemkowszczyźnie. Utworzono nawet na tych terenach Republikę Łemkowską trwającą ok.16 miesięcy od 1918 do1920 r. Premierem republiki był dr. Kaczmarczyk. Sprawa zakończyła się ostatecznie aresztowaniem działaczy. Wiek XVII był dla Miastka okresem sporów religijnych jakich nie zanotowano do tej pory na Podkarpaciu. Wiązało się to z zawarciem w Brześciu Litewskim w latach 1595-96 unii między kościołami prawosławnym i rzymskokatolickim. Rychło jednak okazało się, że unia z Rzymem ma wielu przeciwników, nie tylko wśród społeczeństwa ruskiego, ale też wśród duchowieństwa prawosławnego. W szeregach przeciwników Unii, nazywanych dyzunitami, znaleźli się duchowni z diecezji przemyskiej, do której należało Miastko. Początek sporów datuje się na rok 1612, czyli datę ponownego nadania praw miejskich Miastku przez biskupa krakowskiego Piotra Tylickiego. Wtedy to część ludności przeszła na obrządek wschodni, zapewne na skutek napływu do miasta ludności ruskiej i zdominowania przez nią polskiej ludności miejscowej. W kluczu naszym muszyńskim miejsce zwane Miastkiem prawa miejskie miało, a z czasem na wieś obrócone, obywatele zaś jego od wiary św. Rzymskiego Kościoła odstąpiwszy greckie objęli nabożeństwo".

W dokumencie tym, wydanym przez biskupa Tylickiego 26 czerwca 1612 r. w Bodzentynie jest mowa o cerkwi, którą mogą wybudować ruscy mieszkańcy Miastka. Dyzunitów na terenie Miastka nie tolerowano. Również następcy Tylickiego na biskupstwie: Szyszkowski (1616-30), Lipski (1630-31), Zadzik (1631-38), dbali o to, aby ludność ruską utrzymać przy Unii, wydając ordynacji i przywileje na rzecz popów. Na lata trzydzieste XVII w. przypada szczyt konfliktu. Najszersze rozmiary przybrał on w Tyliczu, gdzie ludność ruska nie tylko odstąpiła od Unii, ale dysponując liczebną przewagą nad Polakami dopuszczała się wobec nich dyskryminacji. Ponadto sporną sprawą była przynależność cerkwi. Biskup Zadzik, wyposażony w pełnomocnictwa papieskie, wydelegował specjalną komisję, która rozpatrzywszy sprawę na miejscu, dekretem z 20 VIII 1636 r. zlikwidowała parafię grecką w Tyliczu, a budynek cerkwi i grunty do niej należące oddała parafii łacińskiej. Ludność ruską pod względem przynależności parafialnej przyłączono do unickiej wsi Muszynka. Aby osłabić ruski żywioł w Tyliczu, tak podatny na wpływy dyzunickie, nakazano ludności ruskiej, która odstąpiła od Unii, aby w przeciągu pół roku wyprzedała swe majątki. Nabycie tych majątków umożliwiono ludności polskiej, rozkładając należność na raty. Zobowiązano też mieszkańców Tylicza do posyłania dzieci na naukę do szkoły, gdyż mieszczany niegodni będą być nazwani, którzy ćwiczenia żadnego nie mają, ani wiedzą, co się w przywilejach y prawie zamyka.


Wypędzenie z Tylicza dyzunitów osłabiło żywioł ruski w mieście, jednak nie zlikwidowało go całkowicie. Musiał on być jeszcze dość liczny, skoro w ordynacji Zadzika z 1638 r. jest mowa o tym, że we władzach miasta nie ma ani jednego katolika obrządku rzymskiego, dla czego snadź praeiudicia nie mało polscy od Rusi ponoszą. Aby pozbawić Rusinów dominującej pozycji w mieście Zadzik postanowił, że władze miasta mają się składać w połowie z Rusinów, a w połowie z Polaków. Obiektem, wokół którego trwał konflikt była cerkiew w Tyliczu, lecz po przystąpieniu diecezji przemyskiej do Unii (1691) oraz staraniem metropolity ruskiego A. Szeptyckiego doszło do ponownej erekcji cerkwi tylickiej oraz zwrotu jej majątku na mocy dekretu kardynała Lipskiego z 1738 r.
Popi uniccy byli elementem dość agresywnym, skoro potrafili występować przeciw cechmistrzowi Tylicza, ścigającemu rzemieślników nie wpisanych do cechu. Biskupi wykazywali jednak dużą pobłażliwość chcąc utrzymać jedność religijną w mieście.

W roku 1659 bp Trzebicki uposażył powtórnie parafię katolicką oraz szpital, który istniał jeszcze w 1793 r.
W roku 1719 bp Kazimierz Łubiński zatwierdził Adamowi i Kunegundzie Krynickim posiadanie wójtostwa tylickiego z 10 łanami pól, z sadami, pastwiskami, budynkami, młynem z foluszem i karczmą. Majątek wójtowski obejmował jeszcze role, kuźnię, młyn, tartak, folusz i karczmę. W roku 1732 inwentarz mówi o tym folwarku przekształconym z dawnego wójtowstwa, z wygodnym domem dla rządcy, licznymi budynkami gospodarskimi i browarem. W 1731 r. w wybudowano też nowy młyn jednokołowy oraz browar i gorzelnię. Według dekretu bp. Aleksandra Lipskiego dzierżawcami dóbr tylickich była szlachecka rodzina Krynickich herbu korab. Objęli oni bogate dobra w Tyliczu, choć na zasadach warunkowego posiadania.


Przez spory religijne w XVII i XVIII w. upadła także szkoła parafialna, którą reaktywuje dopiero w 1758 r. ks. Sfornikiewicz. Pod koniec XIX w. zbudowano nowy budynek szkolny na miejscu obecnego podwórka szkolnego.

KONFEDERACI BARSCY I ICH WALKI W OKOLICACH TYLICZA

W roku 1769, wraz z wybuchem powstania przeciw rządom rosyjskim w Polsce, przybyli w okolice Tylicza konfederaci barscy. Miasto odegrało znaczną rolę w wydarzeniach konfederacji barskiej. Ewaryst Kuropatnicki pisał o Tyliczu: Sławne siedlisko konfederatów.
Powstanie miało charakter wybitnie szlachecki i wyznaniowy. Zostało zawiązane w Barze na Podolu. Konfederaci, zwący się Rycerzami Maryi, innowierców nie uznawali za obywateli ojczyzny, w szeregach swych nie znosili plebejuszy, zaś chłopów uważali za niegodnych uczestnictwa w wojnie o wolność narodu.

 

W najbliższym otoczeniu Tylicza znajdują się: szaniec nad Izbami, obóz koło Muszynki i okopy nad Wojkową. Szaniec nad Izbami, znajdujący się na stokach Lackowej, związany był z gen. Kazimierzem Pułaskim. Przeznaczony był do obrony obozu, który miał być założony w Izbach w roku 1769 przez Adama Parysa, marszałka sandomierskiego, starościca winnickiego. Natomiast obóz koło Muszynki, umiejscowiony na szczycie Jawora, utworzony został po okresie rozbicia i rozproszenia konfederatów. W marcu 1769 r. biwakowały tu wojska marszałka sieradzkiego Józefa Bierżyńskiego (późniejszego zdrajcy konfederacji). Okopy usypane na samej linii granicznej nie są związane z konfederatami. Uważa się je za dzieło Austriaków, którzy po porozumieniu się z Prusakami w sprawie rozbioru Polski zmienili nastawienie do konfederatów i utrudniali im przejście przez granicę. Oparcie się konfederatów na Austrii jako sprzymierzeńcu stało się przyczyną ich klęski. W dniach 3 i 4 czerwca 1770 roku Kazimierz Pułaski walczył w Izbach pod Lackową z wojskami rosyjskimi dowodzonymi przez gen. Iwana Drewicza. Bitwa zakończyła się klęską konfederatów. Austriacy, którzy zgodnie z wcześniejszą umową mieli nie dopuścić do przejścia granicy przez Rosjan, nie dotrzymali zobowiązania. Nie przygotowany do obrony szaniec stał się łupem Rosjan. Polacy zmuszeni byli wycofać się poza granicę tracąc w bitwie 179 ludzi. Zdobyty przez Rosjan obóz został zniszczony, jednak ślady po nim pozostały do dziś.

 

Ostatnim aktem działalności konfederatów była bitwa stoczona na stokach góry Czerteż (Huzary, 865 m) nad Tyliczem. Konfederaci i tym razem ponieśli klęskę, zaś teren obozu włączony został do Austrii. Przed wojną wyorano na Huzarach szablę
z łacińskim napisem i datą 1747 r. na brzeszczocie. W jarze na stokach Huzarów znaleziono także granat armatni z XVIII w., a w pniu starego drzewa ściętego na Huzarach żelazną kulę o średnicy 2 cm. Dowodem pamięci o konfederatach był ustawiony w 1929 r. przy drodze z Krynicy do Tylicza pomnik Pułaskiego, zniszczony przez hitlerowców. Na górze Jawor (808 m) w Muszynce do dnia dzisiejszego zachowały się bardzo dobrze okopy "Obozu Koronnego". Został tam utworzony rezerwat historyczno-krajobrazowy o powierzchni 2,62 ha.
W czasie rozbiorów Tylicz należał do zaboru austriackiego i stracił swoje znaczenie. Uboga ziemia nie dawała ludności środków do lepszego życia. Rozbudowa pobliskiej Krynicy w XIX w. wpłynęła w pewnym stopniu na poprawę warunków mieszkańców.
W Tyliczu na rynku do XIX w. odbywały się wielkie jarmarki, na których sprzedawano bydło i produkty domowego użytku, nie tylko z okolic Tylicza, ale także z Węgier i Słowacji. Ostatni pożar zabudowań przy rynku miał miejsce w 1930 r., wskutek czego w znacznym stopniu stracił on dawny charakter.
Miejscowość odwiedzały w przeszłości znane osobistości. W XVI w. Jan Kochanowski, przebywając w Muszynie wraz ze starostą Kempińskim podczas objazdu klucza muszyńskiego, zwiedza Miastko. W okresie międzywojennym marszałek Józef Piłsudski odwiedza Tylicz w trakcie kuracji w Krynicy.

Na przełomie XIX i XX wieku

W XIX w. wskutek budowy linii kolejowej wiodącej przez Muszynę do Krynicy nastąpiło zahamowanie handlu i powolny upadek miasta.

W okresie międzywojennym w Tyliczu mieściło się szereg drobnych zakładów przemysłowych: cztery młyny, cztery tartaki - trzy prywatne i jeden państwowy, na terenie dzisiejszego stadionu sportowego, dwie olejarnie (dom p. Hamerników) oraz cegielnia. W rynku mieściło się dziewiętnaście sklepów i rzeźnia.
Wśród mniejszości narodowych ówczesnego Tylicza znajdowali się Cyganie, którzy mieszkali w okolicy stadionu sportowego, oraz Żydzi, którzy w swych rękach skupiali handel. Posiadali oni swój cmentarz na tzw. Paleniskach, po którym nie zachowały się żadne ślady.

DRUGA WOJNA ŚWIATOWA

Jedną z bogatszych kart z dziejów granicznego ruchu oporu na południu Polski ma Tylicz. 7 IX 1939 r. hitlerowcy zajęli miasto i jego okolice. Łemków traktowali jako odrębną, uprzywilejowaną grupę, co stało się w Tyliczu przyczyną podziału ludności na polską i łemkowską. Zaczęła się ukranizacja Łemkowszczyzny prowadzona przez Powiatowy Ukraiński Komitet Pomocy z siedzibą w Krynicy. Szkołę tylicką przekształcono w całkowicie ukraińską. Dzieci uczęszczających do tej szkoły było dużo. Na około 380 numerów domów 50 numerów stanowiły polskie dzieci, a około 330 ukraińskie. Dzieci polskie uczyły się w małym budynku zakonnic; uczyła je tylko jedna nauczycielka, Bocheńska. Ze względu na zróżnicowanie ludności nie było warunków do działalności konspiracyjnej. Już w początku 1940 r. w Tyliczu działała tzw. Ukraińska Policja Pomocnicza. Na Wielkanoc 1943 r. planowano przeprowadzenie tzw. oczyszczenia terenu z Polaków w Tyliczu, które udaremnił wywiad AK pod dowództwem Pawła Królikowskiego.
Część Łemków, przez sympatyzowanie z Ukraińcami i Niemcami, mając w perspektywie utworzenie własnego państwa, była źle nastawiona do Polaków, część była jednak nastawiona przyjaźnie, pomagała m.in. w przerzutach do Węgier. Siedziba gestapo w Tyliczu mieściła się w budynku należącym do dr. Konstantynowicza (dziś własność państwa Miejskich). Na drzwiach piwnicy zachowały się napisy wyryte przez aresztowanych.

 

W roku 1944 w szkole podstawowej utworzony został obóz dla ludności pracującej przy okopach i umocnieniach dla Niemców. Cała szkoła była otoczona drutami kolczastymi. Do dnia dzisiejszego zachowały się bardzo dobrze okopy przeciwczołgowe w Izbach, wykonane przez więźniów.
W 1940 r. opuścił Tylicz jeden z grupy oficerów, Kazimierz Janiec, pragnąc dostać się do armii Sikorskiego we Francji. Wpadł w ręce służby granicznej. Po przesłuchaniu w siedzibie gestapo w Muszynie i Nowym Sączu 27 IV 1940 r. został stracony na placu kaźni pod Wysokim.
Cechą charakterystyczną dla tylickiej siatki walk z okupantem był bezinteresowny udział w przerzutach ze strony miejscowej ludności. Zasługi położyli: Koczańscy, Kozubscy, Rystwejowie i Węgrzynowicz. Trasy przerzutowe do Słowacji to Tylicz - Bradiów, Hajnik - Wysokie Bereście, następnie do Snakowa, gdzie u Słowaka Feczosa Andy zorganizowany był dalszy ciąg przerzutu. Była to trasa Koczańskiego. Leon Kozubski i Dutka obrali krótszą drogę. Przerzucali przyjęte osoby od Witkowskich i Wiśniewskiego z Krynicy do pierwszej za granicą słowackiej wioski Hrabskie, gdzie odbierał uchodźców Słowak.
Ciekawą postacią podziemia tylickiego był młody Łemko Andrzej Garbera. Był on podoficerem II pułku lotniczego w Krakowie. Przeprowadził za granicę kilkaset osób.
W styczniu 1942 r. Garbera szedł uprzedzić grupę oficerów o planowanej zasadzce zgotowanej przez gestapo. Zdążył uprzedzić tylko jedną grupę, natomiast druga grupa została aresztowana. Ścigany Garbera ukrył się między konarami drzew, gdzie na wielkim mrozie nabawił się zapalenia opon mózgowych, w wyniku czego zmarł w nowosądeckim szpitalu. Na tylickim cmentarzu znajduje się pomnik młodego lotnika, który oddał życie w imię walki i ratowania życia innym ludziom.

OKRES POWOJENNY

Zaraz po odzyskaniu niepodległości w 1945 r. nastąpiło przesiedlenie Łemków na tereny dzisiejszej Ukrainy. Wyjechało wówczas około 20% Łemków. W 1946 r. wg spisu za Łemków podało się około 7,0% ludności Tylicza.
W 1947 r. w związku z akcją likwidacji band UPA w Bieszczadach część "upowców" przeszła na teren byłego powiatu nowosądeckiego. Bandy te napadały osadników, rabując mienie, dokonywały rozboi. W wyniku działalności band UPA ludność łemkowska znalazła się pod podwójną presją, tj. władzy polskiej i banderowców. Łemkowie w Tyliczu byli bardziej lojalni wobec władzy polskiej. Wskutek wielkiej akcji pod kryptonimem "Wisła" doszło do drugiego przesiedlenia Łemków, tym razem na ziemie zachodnie. Część gospodarstw połemkowskich przejeli górale podhalańscy, którzy przenieśli, zwłaszcza w drewnianym budownictwie, swoje tradycje i kulturę.
Ludność łemkowska i polska żyła zgodnie i często dochodzoło do małżeństw mieszanych, które żyły ze sobą kultywując bez konfliktów odrębne obyczaje i wyznania.
Tyliczan zawsze cechowała duma z pochodzenia mieszczańskiego i poczuwali się za wyższą od ludności zamieszkującej okoliczne wsie. Dlatego też małżeństwa zawierano przeważnie między poszczególnymi rodzinami zamieszkującymi Tylicz. Dominującą rolę wśród ludności tylickiej odegrało pięć polskich starych mieszczańskich rodów: Królikowscy, Kieblesze, Bałucowie, Smolenie i Augustyńscy. Po wysiedleniu Łemków ludność tych pięciu rodów stanowiła połowę ogółu ludności Tylicza. Najstarszym rodem, wymienianym w niektórych dokumentach z XVII w. jest rodzina Chowańców.
Po wojnie Tylicz był siedzibą gminy, do której należały wsie Muszynka, Mochnaczka, Czyrna, Piorunka, Berest i Polany. Pierwszym wójtem był Jan Kawała. Gmina w Tyliczu istniała do roku 1952. Obecnie Tylicz podlega urzędowi gminy w Krynicy Zdroju.

 

Podziękowania dla pani Barbary Zwolennik i Januszowi Kieblesz za część tekstów wykorzystanych na mojej stronie.



OFERTA SPECJALNA KWATER

KRYNICA-ZDRÓJ Krystyna i Jan Miejski KRYNICA-ZDRÓJ TYLICZ POKOJE KRYNICA-ZDRÓJ Kwatery w Tylicz- wysoki standard Willa Orlik Tylicz - kwatera na czasie DW ISKRA KRYNICA

Polecane obiekty


Copyright (c) 2003-2017 Noclegi - kwatery Tylicz / Krynica-Zdrój. Noclegi Krynica. Wszystkie prawa zastrzeżone.


Tylicz narty - Wyciągi narciarskie - Kamerki na stokach

OFERTY SYLWESTROWE W TYLICZU