"OPOWIEŚĆ O ORYNIE CZAROWNICY, KTÓRA ZBIERAŁA ROSĘ"
Działo się to w drugiej połowie osiemnastego wieku w miasteczku Tylicz. Opowieść ta będzie o młodej kobiecie imieniem Oryna, a nazwisko mało to ważne......, posądzonej o uprawianie czarów. Opowiadają do dziś dnia, że była piękna, czarnowłosa, oczy miała przedziwne, zapalały się ogniem to radością. Jej ręce były sprawne, jakiś dziwny dar od Boga pozwalał, aby szybciej i sprawniej wykonywała pracę. Kobiety w miasteczku nie lubiły Oryny, z zazdrością patrzyły, opowiadały, ona jest jakaś inna i taka dziwna, to pewno czarownica..........
"LEGENDA O ORNAWIE, KTÓRA ZAPADŁA SIĘ W WIELKI PIĄTEK"
Historia przepięknej tylickiej ziemi sięga czasów piastowskich, to orzeł Lecha cieniem swego skrzydła na południu wyznaczył, tu zaczyna się mój kraj. Na zboczach Beskidu Sądeckiego i Niskiego prza prastarym trakcie handlowym z Węgier do Polski, zwanym Królewskim, zagubiona wśród ogromnych lasów i gajów leżała osada Ornawa. Traktem przeciągali kupcy, wiozący towary z Węgier do Krakowa, czasem przejechał poseł królewski z ważnymi wiadomościami na dwór króla. Rosło więc znaczenie gospodarcze i polityczne osady dla państwa polskiego. Dziś po osadzie Ornawie nie ma śladu, pozostała legenda przekazywana z pokolenia na pokolenie.
"LEGENDA O DANKU MIESZCZANINIE
Z MIASTKA PANU O SIEDMIU KMIECIACH"
W miastku żył Polak -Katolik, w obrządku łacińskim, poddany biskupa Samuela Maciejewskiego, honestus mieszczanin Danko.
w owym czasie był w wieku średnim, sławny na całą okolicę gospodarz, piśmienny, zaufany biskupa. W zimie roku pańskiego 1547 , dostał list z Krakowa, aby pojechał za górę Miastka kierując się na zachód, gdzie jest cudowna dolina, oświetlona słońcem, i założył nową osadę. Nakazem biskupa, ma nazwać nową osadę Krzenycze, bo są tam źródła kwaśnej wody.
"LEGENDA O OSTATNIM POLSKIM RYCERZU KAZIMIERZU PUŁASKIM"
Letnią porą w 1770 roku, główny dowódca wojsk konfederackich Kazimierz Pułaski, wraz z niewielkim oddziałem udał się na objazd terenów przyległych do obozu koronnego w Muszynce. Polami przez rynek miasta Tylicza, górą Szwarcowa dojechał na szczyt Czerteż. Pilnie obserwował okolicę, z dala widział pomniejsze obozy na górach wokół Tylicza.
LEGENDY TYLICKIE
opracowane przez Barbarę Zwolennik.
Wszelkie prawa zastrzeżone.